Zobaczymy jak będzie w tym roku z plonami warzyw. W tamtym roku przyznam się szczerze kiepsko wyszło. Pomidorki zaatakowała zaraża, buraczki ćwiklowe wogole nie rosły- stały w miejscu. Z cebuli dymki był jedynie szczypiorek. Pietruszka nie wzeszła. Salata została zjedzona przez okropne bezdomne ślimaki. Fasolnik nic nie urósł. Marchewka dość dobrze obrodziła i ogórki gruntowe.
Z tych wszystkich powodów stwierdziłam, że mój ogródek przerobię na ogródek wskrzyniach.
Jesienią zrobiłam dwie skrzynki o wymiarach 120cm na 80cm, wysokość 40cm. Od strony wewnętrznej zamocowałam folię fundamentową, a od zewnętrznej pomalowałam farba do drewna.
Oczywiście deski są z recyklingu, tzn z palet z budowy. Palety rozebrałam i usunęłam gwoździe. Również folia fundamentową jest pozostałością po budowie.
Skrzynie zostały postawione na geowłókninie i zasypane czarnoziemem. Posadziłam w nich czosnek oraz cebule dymkę zimową.
Aktualnie tak to wygląda. Jeszcze dużo pracy przede mną, aby dokończyć ten ogród warzywny. Tym bardziej, że pogoda wogole nie dopisuje. Ten wiatr jest okropny.
Komentarze
Prześlij komentarz